“Afekt” Remigiusz Mróz


książka Remigiusza Mroza

W lutym tego roku minęło sześć lat od ukazania się pierwszego tomu niesamowicie popularnej i sprzedającej się w setkach tysięcy egzemplarzy serii z bezkompromisową prawniczką Joanną Chyłką w roli głównej, a do księgarni trafiła niedawno już trzynasta część zatytułowana „Afekt”. Tym razem gwieździe palestry, której „nazwisko to marka, a dla części Warszawy nawet więcej : synonim słowa prawnik”, i jej wiernemu giermkowi Zordonowi trafia się prawdziwy „case wszech czasów”.

Joanna Chyłka i Kordian Oryński opuścili dwudzieste pierwsze piętro wieżowca Skylight i  przenieśli się do The Warsaw Hub przy rondzie Daszyńskiego, by rozpocząć pracę w nowej kancelarii. Do KMK ( Kosmowski Messner Krata) zgłasza się Mirosław Halski: wpływowy biznesmen i brat Kazimierza – kandydata na urząd prezydenta, który przoduje w przedwyborczych sondażach i ma duże szanse na wygraną. Halski został oskarżony o gwałt, a jego domniemana ofiara, która za milczenie domaga się niebagatelnej kwoty trzystu tysięcy złotych,  twierdzi, że w momencie popełnienia przestępstwa była nieletnia. Czy zdeterminowana kobieta dysponuje jakimiś dowodami, czy mamy do czynienia ze słowem przeciwko słowu? W końcu „wszystko da się udowodnić, jeżeli ma się odpowiednio dużo inwencji”. A może ktoś próbuje wpłynąć na wynik wyborów na najważniejszy urząd w państwie, dyskredytując brata jednego z kandydatów?

„Ofiara zabójcy przestaje istnieć, a więc nie cierpi. Ofiara gwałciciela zostaje pozbawiona niewinności, zbrukana, zniszczona na całe życie. Umiera, ale nadal musi żyć”. To, że Joanna Chyłka „została zaprojektowana do siania chaosu”, wiemy już od dawna, ale nawet ona kieruje się w pracy pewnymi zasadami, a jedną z naczelnych jest niepodejmowanie się obrony pedofilów. Kto czytał wcześniejsze tomy serii, ten wie, dlaczego sprawa Halskiego jest dla Chyłki wyjątkowo trudna. Trochę się przeraziłam, kiedy przeczytałam na okładce „Afektu”, że Remigiusz Mróz uczynił klientem kancelarii kogoś podejrzanego o pedofilię, bo autor nie słynie z subtelności. Po rzuceniu okiem na pierwsze recenzje, w których „Afekt” niejednokrotnie określany był mianem najgorszego tomu serii, do lektury pochodziłam z dużymi obawami, ale tym razem zostałam pozytywnie zaskoczona. Sprawa mężczyzny oskarżonego o gwałt na nieletniej jest wyjątkowo zawiła, ma drugie, a nawet i trzecie dno, i kiedy już myślimy, że wszystko wiemy, okazuje się, że o niczym tak naprawdę nie mamy pojęcia. W tym tomie Joanna Chyłka – nadal irytująca, ale jakby odmieniona i nieco dojrzalsza –  staje przed poważnym dylematem moralnym: czy można „układać się z diabłem po to, żeby spalić piekło”? Oczywiście poradzi z nim sobie w charakterystyczny dla siebie sposób, a więc na „pełnej Chyłce”, a podjęta przez nią decyzja będzie miała bardzo poważne konsekwencje. I gdyby tylko autor wcześniej wprowadził do akcji rezolutne i budzące ogromną sympatię Kormaczysko i zredukował ilość „błyskotliwych” odzywek, lektura „Afekt” sprawiłaby mi jeszcze więcej frajdy.

Remigiusz Mróz twierdzi, że zasiadł do napisania kolejnego thrillera prawniczego, ale tym razem wyszła mu prawnicza powieść psychologiczna, która przynajmniej części wiernych fanów Joanny Chyłki może nie przypaść do gustu. Według mnie „Afekt” nie jest ani najlepszą, ani tym bardziej najgorszą częścią serii – plasuje się gdzieś w połowie stawki. Książka kończy się cliffhangerem i zostawia czytelnika z mnóstwem pytań, ale na szczęście autor przyzwyczaił nas do tego, że na kolejne spotkanie z Chyłką i Zordonem nie trzeba będzie zbyt długo czekać.

Sięgnij także po inne książki Remigiusza Mroza.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

Poprzedni "Grzechy mojej siostry" Olga Kruk
Następny "Milczące dziecko" Sarah A. Denzil