„Kwestia winy” Małgorzata Rogala


kryminał

W podziękowaniach załączonych do swojej nowej książki Małgorzata Rogala przyznaje, że to determinacja czytelników i wydawnictwa zdopingowała ją do napisania kolejnej powieści poświęconej przygodom Agaty i Sławka. A zatem moi drodzy – udało nam się! Dostaliśmy nie pierwszy, ale też (jak mam nadzieję) nie ostatni tom, w którym relacja naszych ukochanych bohaterów jeszcze bardziej się zacieśnia, współpraca z innymi partnerami układa się wyśmienicie, a nikczemnych ludzi wciąż nie brak, więc pojawia się kolejna sprawa morderstwa do rozwiązania. I to więcej niż jedna.

W tym miejscu zaznaczę, że po lekturze kilku już powieści z tego cyklu jestem zdecydowanie bardziej #TeamSławek niż #TeamAgata. Postępowanie kobiety niejednokrotnie stanowi dla mnie zagadkę. Przede wszystkim dziwi mnie jej podejście do związków i to, że po 5 latach wspólnego wychowywania bliźniąt i wicia domowego gniazdka Górska wciąż boi się instytucji małżeństwa. Ewidentnie chwyta się ostatnich zalążków tej mitycznej wolności, choć jednocześnie nie potrafi zdefiniować, na czym ma ona konkretnie polegać. W „Kwestii winy” przyjdzie jej się zmierzyć ze swoimi obawami, bowiem jej córka znajduje w szufladzie Tomczyka pierścionek zaręczynowy… Innym, nie mniej ważnym, zarzutem do niej jest sprowadzenie Chudego do roli zaopatrzeniowca. To skandal, żeby Adam był traktowany jako bezosobowy automat do wydawania Jeżyków! Z racji tego, że to moja ulubiona postać, liczę, że w przyszłości dostanie trochę więcej rozdziałów, poświęconych głównie jemu.

Największym atutem książki jest zdecydowanie wątek przemocy domowej, związany z postacią podkomisarz Gniewosz. Został poprowadzony po mistrzowsku. Jest angażujący i czyta się go z zapartym tchem, a to, co się dzieje w drugiej połowie książki…! Ach, co to były za emocje! Niestety, niczego więcej w tym zakresie zdradzić nie mogę. Wspomnę tylko, że w tej historii niebagatelną rolę odegra pełna ideałów Kinga, siostra Sławka.

Co do głównego wątku kryminalnego to, jak zwykle u Małgorzaty Rogali, wypada bez większego szału, a finał jest raczej łatwy do przewidzenia. Nie jest to jednak jakaś szczególna wada powieści. Ot, książki tej autorki taką już mają specyfikę. Ma to swoje plusy, ponieważ opisywane sytuacje wydają się być dużo bardziej realistyczne i łatwiej wczuć się w sytuację bohaterów. Więcej czasu poświęca się psychice postaci, motywom ich działań i opisom pracy policji, za to te przysłowiowe „pościgi i wybuchy” są zepchnięte na boczny tor, a wręcz ograniczone do minimum. W „Kwestii winy” organy ścigania poszukują zabójców dwóch ofiar – stróża prawa, wcielającego się po godzinach pracy w rolę damskiego boksera i szefa niewielkiej, acz dochodowej agencji reklamowej, którego małżeństwo od dłuższego czasu wisiało na włosku. Po krótkim śledztwie okazuje się, że te dwie sprawy się ze sobą łączą. Co, jeśli policja ma do czynienia z seryjnym mordercą? Jaki jest jego kolejny krok?

Tym razem za postępowaniem sprawcy przemawiała wina. Rolą narratora i czytelnika jest zaś ustalenie czyja. Powoli, etapami, dochodzimy do prawdy, która dla niektórych okaże się oczywista, dla innych brutalna, a dla jeszcze innych – szokująca. Tak czy tak wierzę, że każdy skończy lekturę w miarę usatysfakcjonowany, a już szczególnie zadowoleni powinni być fani prozy tej autorki, która zdecydowanie potrafi przykuć uwagę większości miłośników kryminałów i powieści sensacyjnych.

Książkę: „Kwestia winy” oraz inne książki kryminały znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Poprzedni „Przyprawy, które leczą” Karolina i Maciej Szaciłło
Następny „Jeśli tylko Ty” Klaudia Bianek