“Milczące dziecko” Sarah A. Denzil


Milczące dziecko

W 2020 roku w Anglii i Walii zostało złożonych ponad sześćdziesiąt osiem tysięcy zawiadomień o zaginięciu dzieci. W prawie dziewięćdziesięciu procentach przypadków wracały one do domu całe i zdrowe w ciągu pierwszych czterdziestu ośmiu godzin od zniknięcia, ale co dziesiąty nieletni padł ofiarą przestępstwa. Odłóżmy jednak na bok bezduszną statystykę – każdy przypadek to przecież ogromna tragedia jakieś rodziny, bo „na tym właśnie polega dramat ludzkiego życia. W jednym momencie wszystko jest doskonałe, a w następnym przestaje istnieć, bez twojego udziału. Co mamy myśleć, kiedy nagle stracimy dziecko? Że zawinił los? Bóg? Pech? Jak mamy z tym dalej żyć?”. Każdego rodzica przeraża myśl, że jego maleństwo mogłoby pewnego dnia zniknąć bez śladu, i właśnie do tego lęku odwołuje się Sarah A. Denzil w wciągającym i zaskakującym „Milczącym dziecku”.

Malownicze Bishoptown nad rzeką Ouse to „druga najmniejsza wioska w całej Anglii i najmniejsza w Yorkshire”. Emma Price miesza „w krainie żywcem wyjętej z obrazów Johna Costable’a, pełnej zielonych pastwisk i kamiennych murków”, ale nawet w takich miejscach dochodzi do straszliwych tragedii. Latem 2006 nad Bishoptown przechodzi ulega. Sześcioletni syn Emmy – ciekawy świata Aiden – wykorzystuje zamieszanie wywołane groźbą zalania budynku i wymyka się ze szkoły, a potem z wody zostaje wyłowiona jego kurtka. Wszystko wskazuje na to, ze chłopiec utonął, ale dziesięć lat później Aiden zostaje odnaleziony. Żyje, ale się nie odzywa. Co go spotkało? Gdzie przebywał przez te wszystkie lata?

Dobrze napisane książki opowiadające o krzywdzie dziecka zawsze budzą silne emocje, ale „Milczące dziecko” Sarah A. Denzil to jedna z tych pozycji, które naprawdę wstrząsają czytelnikiem. Główną bohaterką powieści jest Emma Price. Kiedy zniknął jej syn, młoda kobieta stała się celem ataków rządnych sensacji mediów, bo „czy cokolwiek sprzedaje gazety lepiej niż śmierć? Może jeszcze seks, jeśli historia jest odpowiednia, ale to właśnie śmierć dziecka wzbudza najwięcej chorobliwej ciekawości”. Aż dekadę zabrało Emmie pozbieranie się po zniknięciu Aidena: teraz jest szczęśliwą mężatką w zaawansowanej cięży, oczekującą narodzin córeczki. Gdy jej syn nagle się odnajduje, Emmą targają skrajne emocje: i przeogromna radość, i wielki strach, bo zniknął słodki sześciolatek, a z lasu wyszedł potwornie skrzywdzony nastolatek. Dlaczego Aiden nic nie mówi? Zachowanie chłopaka budzi wiele pytań i wątpliwości. Emma zaczyna podejrzewać dosłownie wszystkich mieszkańców Bishoptown, nikomu już nie może ufać, a czytelnikowi udziela się jej strach i poczucie zagubienia. Autorka nie tylko snuje opowieść o tajemniczym zniknięciu i zaskakującym powrocie, próbie nadrobienia straconego czasu i odbudowania rodziny po straszliwej tragedii, ale też próbuje pokazać, jak złożona jest ludzka natura i z jakim ogromnym ryzykiem wiąże się obdarzenie kogoś bezgranicznym zaufaniem.

„Milczące dziecko ” to fascynująca opowieść o sile matczynej miłości i ogromnej krzywdzie, która spotkała bezbronne dziecko. Sarah A. Denzil sprawiła, że nie mogłam odłożyć książki, zanim się nie dowiedziałam, gdzie Aiden był przez te dziesięć lat. Byłam ogromnie ciekawa, czy chłopiec w końcu się odezwie. „Milczące dziecko” fascynuje i przeraża, bo opowiada o tym, że „ludzie są wielowymiarowi. Każdy może mieć ukrytą stronę swojej natury, w której czai się zło i zagrożenie. Twój lekarz może okazać się sadystą. Nauczyciel uczący w szkole podstawowej – pedofilem. Kosmetyczka – morderczynią. Wszystko jest możliwe”.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

Lubisz książki kryminały, sensacje , thrillery? “Milczące dziecko” będzie dobrą książką dla Ciebie.

 

Poprzedni "Afekt" Remigiusz Mróz
Następny „Ocalić życie” - Zofia Ossowska