Nie wkurzaj się. Odwet – Gretchen McNeil


Prawdziwa gratka dla fanów „Plotkary” i serii „Słodkich kłamstewek” właśnie zaczęła swój podbój księgarń. O „Nie wkurzaj się” wiedzą już chyba wszyscy, a to za sprawą Netflix’a, który wypuścił niedawno serial nakręcony na podstawie książek Gretchen McNeil. Autorka w dwóch tomach o wdzięcznych tytułach „Odwet” i „Zemsta” rozpisała działania tajnej organizacji uczniowskiej o nazwie Nie Wkurzaj Się. Grupa powstała w momencie, kiedy czwórka dziewczyn postanowiła powiedzieć STOP szkolnej tyrani i nękaniu rówieśników. Chciały zrobić dla innych coś dobrego i pomóc tym, którzy sami nie byli w stanie się bronić. Wszystko szło gładko po ich myśli, aż pewnego dnia osoba, która miała stać się ich kolejnym celem, została zamordowana. Przy ciele zmarłego ucznia znaleziono karteczkę NWS, a to oznacza jedno – ktoś chce wrobić je w zabójstwo.

Barwnych postaci nam w powieści nie brakuje i to zarówno jeśli chodzi o samą licealną Ligę Sprawiedliwych, jak i bohaterów pobocznych (wielkie serce dla Eda The Heada <3). Założycielką i szefową grupy jest Kitty. Ambitna kapitan drużyny siatkarek, starająca się zawsze postępować słusznie i z rozmysłem. Jest mistrzynią planowania, a jedyne, co rozprasza jej umysł to pewien wyjątkowo przystojny chłopak… Jej prawą ręką, jeśli chodzi o research i wykorzystanie technologii jest Margot. Dziewczyna ma za sobą próbę samobójczą, jest pełna kompleksów i brak jej wiary w siebie, choć doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej nadprzeciętnej inteligencji. Jej zupełne przeciwieństwo ma na imię Olivia i jest rosnącą gwiazdą teatralną, a przy tym najpopularniejszą i najładniejszą dziewczyną w szkole. To ona odpowiada za odciąganie uwagi oraz zdobywanie poufnych informacji. I w końcu mamy też moją ulubienicę – Bree. To istota stworzona do zadań specjalnych. Żaden włam jej niestraszny, więc typowa „brudna robota” zwykle przypada jej. Z całej czwórki to Bree zdaje się najbardziej poświęcać dla drużyny i zwyczajnie ma jakiś szósty zmysł, który podpowiada jej, kiedy trzeba działać szybko, a kiedy wycofać się i poczekać.

Od postaci przejdźmy do fabuły. Dla tych, którzy tak jak ja, widzieli już serial, mam istotną informację – jest sporo rozbieżności między książką a ekranizacją. I oceniam to na plus, bo twór Netflix’a oraz książki McNeil stanowią odrębne byty i warto się nimi zainteresować niezależnie od siebie. Tak czy tak gwarantuję, że jeszcze sporo wątków was może zaskoczyć. W zasadzie poza samym początkiem, czyli akcją przeprowadzoną przez NWS przeciwko wrednemu trenerowi Creedowi, całokształt mi się podobał i wertowałam kolejne strony jak szalona. Jest bardzo cienka granica między odwetem a gnębieniem byłego oprawcy, dlatego pierwszy rozdział troszkę mnie zniechęcił. Jednak to, co działo się potem wynagrodziło mi po stokroć ten początkowy niesmak.

Dziewczęta próbują dotrzeć do mordercy, zanim to on zdemaskuje je i wrobi w zbrodnię, której nie popełniły… Ale czy na pewno? Tak naprawdę każda z nich mogła to zrobić i miała motyw, bo Rona nie znosiło wiele osób. Z drugiej strony czy to powód by zabić? Komu zależy na rozbiciu organizacji i ile tak naprawdę ten ktoś wie o jej członkiniach? Zdradzę tylko, że dostaniemy co najwyżej część odpowiedzi na te pytania w „Odwecie” i przyjdzie nam tylko czekać na kolejny tom, żeby poznać całą prawdę.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Nie wkurzaj się. Odwet” i inne książki young adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Poprzedni Pięć lat z życia Dannie Kohan - Rebecca Serle
This is the most recent story.