„Pakt” Sharon Bolton


kryminał

Na swoim koncie czytelniczym mam już kilka powieści Sharon Bolton i każdą z nich dobrze wspominam. Choć wydaje mi się, że to niezbyt znana autorka thrillerów, to jednak zasługuje na naprawdę spore uznanie. Historie, które tworzy, są naprawdę doskonałe, czyta się je z zapartym tchem i możemy być pewni, że nie zabraknie w nich zaskakujących zwrotów akcji czy też porządnych portretów psychologicznych bohaterów. Nie inaczej jest w przypadku Paktu…

Szóstka młodych, wyjątkowo zdolnych i utalentowanych ludzi, postanawia któregoś letniego wieczoru świętować swoją świetlaną przyszłość. Wszyscy są zadowoleni z tego, jak poszły im egzaminy końcowe i doskonale wiedzą, że każde z nich wiele w życiu osiągnie. Choć są typowymi prymusami, w większości z dobrych i szanowanych rodzin, to mimo wszystko potrafią nieźle zaszaleć z imprezami, alkoholem czy używkami. Dodatkowo jedna z ich zabaw za kółkiem samochodu w końcu kończy się tragicznie… Albo jedna osoba weźmie całą winę na siebie, albo wszyscy stracą swoją cudowną przyszłość.

I już na samym początku robi się naprawdę ciekawie – bo widzicie, mamy grupę nastolatków, którzy z jednej strony mocno przykładają się do nauki i wiedzą, że trzeba doskonale radzić sobie w szkole, aby dostać się na dobre studia i coś w życiu osiągnąć, a z drugiej jednak strony widzimy, że zachowują się jak typowe, rozkapryszone dzieciaki, którym wystarczy dać butelkę wina. I już tworzą się problemy. Każde z nich ma inny charakter, a jedna z dziewczyn, najbardziej niepozorna, cicha i wycofana, postanawia wziąć winę na siebie. Megan pragnie tylko jednego – gdy już wyjdzie z więzienia, każde z przyjaciół będzie musiało jej oddać przysługę. Tak zawiązuje się między nimi pakt, którego konsekwencji z pewnością nie byli świadomi.

Choć doskonale wiemy, że to właśnie owe wyjście z więzienia i oddawanie przysług Megan będą siłą napędową tej powieści, to mimo wszystko w trakcie lektury pojawia się naprawdę sporo pytań. Przede wszystkim to, dlaczego dziewczyna wzięła całą winę na siebie? Co stoi za jej działaniem? Czego będzie wymagała od swoich dawnych przyjaciół, gdy po 20 latach ponownie zazna wolności? I choć to ona wydaje się być tutaj czarnym charakterem, to tak naprawdę niczego nie możemy być pewni. To bardzo skomplikowana i złożona historia, ukazująca trudne relacje międzyludzkie, porzucenie, brak perspektyw na przyszłość, próbę poradzenia sobie z traumą z przeszłości – bo choć przyjaciele śmiało przystali na to, że Megan przyzna się do winy, tak jednak nie potrafili sobie z tym do końca poradzić. Tamta noc prześladowała ich cały czas…

Na pewno nie można tutaj narzekać na brak akcji czy emocji. Tutaj stale się coś dzieje, Bolton podsyca atmosferę, szokuje i sprawia, że nie sposób odłożyć ową powieść na półkę. Koniecznie chcemy zrozumieć postępowanie Megan, chcemy wiedzieć, czy faktycznie przyjaciele wywiążą się ze swoich przysług czy może jednak wymyślą plan awaryjny i spróbują ponownie pozbyć się dawnej koleżanki. A jeśli jednak Megan jest sprytniejsza niż im się wydaje? Napięcie, napięcie, napięcie – ogrom napięcia wręcz wylewa się w kart tej powieści! A co więcej, czytelnik naprawdę zaczyna rozumieć postępowanie szantażystki – bowiem wszystko to, co przeżyła w więzieniu, fakt, że przyjaciele o niej zapomnieli, z pewnością odcisnęło na niej piętno.

To naprawdę doskonały thriller, z doskonałą kreacją bohaterów, wciągającą fabułą i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Bolton zaskakuje, trzyma w napięciu do ostatniej strony, daje do myślenia. Zarówno Megan, jak i jej znajomi, nie spodziewali się, że ta jedna noc po maturach aż tak mocno odciśnie się na ich życiu. Że konsekwencje paktu mogą być tragiczne. Zdecydowanie polecam!

„Pakt” oraz inne książki kryminalne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Magdalena Senderowicz

Poprzedni „Dziewczyna z Paryża” Jordyn Taylor
Następny „W amoku” Sebastian Fitzek