“Planer utkany z marzeń” – Gabriela Gargaś


Książki Gabrieli Gargaś

Któż z nas nie zapomni czasem o przeglądzie samochodu, urodzinach, spotkaniu czy jakiejś ważnej sprawie w urzędzie? Brzmi znajomo? A co z postanowieniami noworocznymi? Kto co roku powtarza wciąż te same, niech podniesie teraz rękę! Otóż chciałabym zaproponować coś, co być może pozwoli osiągnąć sukces. „Planer utkany z marzeń od Gabrieli Gargaś” to propozycja dla wszystkich, ale głównie dla wzrokowców. Już tłumaczę!

Zacznijmy może od tego, czym jest planer. To miejsce, gdzie, jak nazwa wskazuje, możemy planować. To połączenie dziennika i organizera. Gabriela Gargaś proponuje planer skąpany w kolorach i zapakowany w półtwardą oprawę. Dokładnie to widać i czuć na pierwszy rzut oka. Gdy zajrzymy do środka, znajdziemy kontrolowany chaos.

Na wstępie autorka pisze kilka słów od siebie, przybliża, jak korzystać z planera i co znajdziemy w środku. Kolejno: harmonogram miesięczny, tygodniowy plan, listę rzeczy do zrobienia każdego dnia, inspirujący cytat, miejsce na menu, podsumowanie miesiąca, listę zakupów oraz miejsce na notatki. Każda kategoria jest oczywiście rozbudowana i okraszona szatą graficzną. Jedno jest pewne – nie wieje nudą!

Jest to świetne rozwiązanie dla wzrokowców, ponieważ mogą na bieżąco czynić wpisy i obserwować, ile np. udało im się zrealizować planów – odhaczając je we właściwym miejscu. Możliwość oglądania postępów jest budująca… lub nie, jeśli ich brak. Dlatego planer może również demotywować, gdy coś nie wychodzi. Ale kiedy ktoś ma ambitny plan, by schudnąć czy rzucić palenie – chyba najczęstsze postanowienia – planer staje się jego przyjacielem i wrogiem zarazem. Oprócz motywowania jest strażnikiem.

Jeśli chodzi o moje zdanie, jestem pozytywnie zaskoczona. Po pierwsze, można zacząć planować w dowolnym momencie (nie ma żadnych dat), a po drugie można na bieżąco widzieć swoje postępy i w ten sposób się nakręcać. Gdy pierwszy zapał opadnie, ale miał miejsce sukces, człowiek czuje, że jednak warto. Że jednak cyfry/wpisy nie kłamią. Że jednak się da!

Ponadto ogromną robotę robi duża ilość kolorów i różnorakich obrazków. Nie ma nudy ani sztywniactwa, co bardzo się ceni, gdy człowiek chce coś zmienić. Wydaje mi się, że to nastraja do działania; nudne tabelki w excel’u nie wywołują wrażenia, może poza ziewaniem. I do tego szczodrze rozmieszczone gdzieniegdzie pojedyncze zdania… czasem oklepane, ale jednak wpływające pozytywnie. Niektóre rozśmieszające, a niektóre dające do myślenia. Czasem autorka zadaje również pytania.

Minusem może być cena okładkowa, jednak mimo wszystko wydaje mi się niewielką, jeśli wziąć pod uwagę, że ta niepozorna „książeczka” może pomóc zmienić coś w naszym życiu lub wręcz zmienić je w całości. Ja jeszcze nie zapisałam ani pół strony, ale jeśli mam być szczera, po przejrzeniu poczułam energię. Jakaś część mnie postanowiła coś zmienić i ten planer mi w tym pomoże. Będzie moim przyjacielem i katem. Lada dzień nakreślę pierwsze litery i rozpocznę swoją przygodę. Czuję, że mi się uda i że nie pozbędę się swoich zapisków. Będzie to swego rodzaju pamiątka i motywator, gdybym jeszcze kiedyś miała przed sobą potężny orzech do zgryzienia.

Gorąco polecam, bo całość prezentuje się bardzo dobrze. Zachęca do wpisów, a poprzez niektóre strony zdaje się wręcz do nas przemawiać. W pewien sposób zdaje się być czymś więcej niż zbiorem kartek; zdaje się żyć. Liczne obrazki, zwroty do właściciela, tabelki, kolory… to się nie może nie udać!

Planer zawiera również opowiadanie i naklejki, którymi można śmiało przyozdobić swój planer. Ponadto drobnostki, o których nie wspomniałam, a które dopełniają całości, i nawiązują do danego miesiąca/czasu. Świetna sprawa. Raz jeszcze polecam, bo naprawdę warto! Gabriela Gargaś zrobiła to dobrze.

Autorka recenzji: Daria Łapa

Książki Gabrieli Gargaś znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Poprzedni "Tak smakuje miłość" - Agata Przybyłek
Następny "Zdrowe zielone proteiny" - Therese Elquist