„Przyprawy, które leczą” Karolina i Maciej Szaciłło


kulinaria

W odpowiedzi na atakujące nas zewsząd reklamy leków na każdą istniejącą przypadłość i wzrost wskaźnika osób uzależnionych od różnorodnych medykamentów, przychodzą do nas Karolina i Maciej Szaciłło ze swoją książką „Przyprawy, które leczą”. I choć parę listków mięty ułożonych finezyjnie na kawałku ciasta czekoladowego nie wywabi z nas wszelkiego choróbska, to z pewnością to i owo w naszym układzie odpornościowym podziała. W końcu zbilansowana dieta, to klucz do wyzbycia się wielu problemów, także tych zdrowotnych.

No więc – które przyprawy leczą? W rzeczywistości jest ich ogrom, jednak autorzy tej książki skupili się na kilku z nich. Są to: bazylia, cynamon, imbir, kardamon, szałwia, pietruszka, tymianek i, wspomniana już, mięta. Jeśli te nazwy nie są wam obce, to z pewnością ta pozycja przypadnie wam do gustu. Jeżeli natomiast JUŻ macie te prozdrowotne perełki w swoich szafkach kuchennych, to będziecie wniebowzięci.

O każdym kolejnym rozdziale dowiadujemy się kilku przydatnych informacji o danej przyprawie. Jak ją jeść. Podawać. Na co wpływa. Z czym tworzy dobre połączenia. Powiedziałabym, że ta książka to istna kopalnia wiedzy, ale ze względu na swój niewielki rozmiar przypomina raczej pojedynczy węgielek, niemniej wciąż użyteczny.

Działy kończą się 2-3 przepisami na dania z wykorzystaniem danej przyprawy. Spodobają się one głównie entuzjastom lekkostrawnej kuchni, pozbawionej bardzo intensywnych smaków. To stety-niestety typowe dla posiłków promowanych przez Karolinę i Macieja Szaciłło. Przekonałam się o tym już ładną chwilę temu, recenzując „Super lunche”, które były i może super, jednak dla osób, które mają pracę na tyle nieobciążającą, że mogą jeść w kółko wymieszane warzywa posypane kiełkami. Tu jest podobnie – potrawy są delikatne, dominują w nich warzywa i zioła. Raczej nie podejdą komuś, kto stroni od kalafiora, wzdryga się na myśl o rzodkiewce, a sprzedaż bobu najchętniej by zdelegalizował. Przepisy będą mimo wszystko inspirujące dla tych, którzy szukają pomysłów na zdrowe, niskokaloryczne posiłki bądź chcą wzbogacić swoją dietę o warzywa.

Książka niby zalicza się do kulinarnych, lecz nie jest w żadnym razie przystosowana do korzystania z niej w kuchni. Po pierwsze – strony są małe. Formatu nie można porównywać nawet z klasycznym zeszytem A5. Z jednej strony to dobrze, bo poradnik jest bardzo podręczny, ale z drugiej trudno zaglądać do przepisu podczas pichcenia przez ten drobny druk. Po drugie – kartki są najbardziej papierowego papieru, jaki branża papiernicza widziała. Na szczęście nie są cienkie i nie prześwitują, ale to kolejny dowód na to, że w tak nieprzewidywalnym miejscu, jak kuchnia, nie przeżyłyby nawet dnia. Jedna plamka z sosu i po nich. Osobiście podczas gotowania wolę odczytywać kolejne kroki ze „śliskich” stron, o które nie muszę się tak martwić i nie ryzykuję, że narażę je na szwank. Po trzecie – przepisy graniczą z rozmaitymi wskazówkami i ciekawostkami na temat używanych ziół, co trochę utrudnia odnalezienie się w tekście. Oczywiście sposób przygotowania jest oddzielony od reszty, lecz nie na tyle, by z dalszej odległości go od razu dostrzec, kiedy jeszcze nie jesteśmy zaznajomieni z instrukcjami i układem stron.

Podsumowując, „Przyprawy, które leczą” autorstwa Karoliny i Macieja Szaciłło to coś, co sprawdzi się u wszystkich zdrowotnych freaków, którzy chcą swoją dietę wzbogacić o warzywa i zioła, a swoją głowę o wiedzę na temat ich dobroczynnego wpływu na organizm, a jednocześnie cenią sobie lekkie potrawy.

Książki kucharskie znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Poprzedni "Amok" Izabela Janiszewska
Następny „Kwestia winy” Małgorzata Rogala