Recenzja książki “Dziewczynka z zapalniczką” Mariusza Czubaja


Kryminały, thrillery, sensacje, to moje ulubione gatunki literackie. Tym bardziej jestem zaskoczona, że  „Dziewczynka z zapalniczką” to pierwsza powieść Mariusza Czubaja, którą miałam okazję przeczytać. Okazuje się jednak, że jest to piata już część przygód Rudolfa Heinza. Wcześniejsze części to: „21.37”, „Kołysanka dla mordercy”, „Zanim znowu zabiję”, „Piąty beatles”.

Mariusz Czubaj jest profesorem antropologii kultury w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Jego badania koncentrują się wokół problematyki kultury popularnej, kultury fanowskiej, literatury popularnej i seriali. Jest członkiem redakcji kwartalnika Kultura Popularna oraz członkiem Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego.

Akcja książki rozgrywa się na Śląsku. Jest Sylwester, rok 2010, Polska. Jacek Szymon spotyka się z tajemniczym zleceniodawcą w katowickim lesie, by zakończyć dochodzenie w sprawie sprzed 6 lat. Niestety nic nie idzie po jego myśli. Dawny Mentor i kolega Rudolfa Heinza ginie potrącony przez samochód. Niespodziewana śmierć sprawia, że policja ponownie zaczyna interesować się zabójstwem z września 2001 roku, gdy w willi na Brynowie odkryto okaleczone zwłoki 6-letniej dziewczynki. Główny bohater, Rudolf Heinz, który do niedawna zastanawiał się nad odejściem z policji, zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo, które ma doprowadzić go do rozwiązania zagadki nagłej śmierci swojego mentora i nierozwiązanej zagadki śmierci dziewczynki.  Działania utrudnia mu wiadomość, że z więzienia wyszedł groźny przestępca, który kiedyś groził jemu i Szymonowi śmiercią. Nie były to bezpodstawne pogróżki. Realne zagrożenie życia Heinza zmusza go do podejmowania coraz większego ryzyka.

Tysiące pytań bez odpowiedzi tworzą niesamowity klimat i napięcie aż do ostatnich kart książki. Historia została stworzona z dbałością o najdrobniejszy detal. Czytając książkę, po prostu wchodzisz w tę historię i naprawdę ciężko odłożyć ją, nie znając końca historii.

Autor bardzo ciekawie przedstawił sylwetki bohaterów, co jest kolejnym wielkim plusem powieści. Lubię, gdy książka skupia się na psychice i charakterze bohatera, bo dzięki temu, czytelnik ma większą szansę wejść w opowieść i przeżywać różne emocje, jakie targają bohaterami. Może nawet się z nim utożsamiać, przeżywać razem z nim rozterki i zadawać sobie pytanie; jak ja bym się zachował, gdybym był w takiej sytuacji?

Mimo że wiedziałam, że jest to kolejna część serii przygód Rudolfa Heinza, czytałam książkę, jak odrębną historię. Z pewnością przeczytam pozostałe, ponieważ każda jest inną zagadką do rozwiązania. Jeśli są równie dobre, jak ta, z pewnością Mariusz Czubaj będzie jednym z moich ulubionych autorów książek kryminalnych.

Książka Mariusza Czubaja ma wszystko to, co powinien mieć dobry kryminał książka, dlatego śmiało i bez wahania polecam wszystkim miłośnikom tego gatunku.

Autorka recenzji: Marta Moś

 

 

 

Poprzedni Karty Dżentelmentów - Niegrzeczna imprezówka Nie dla każdego
Następny Recenzja książki "Miłość i inne deliria" Miki Dunin