Siedmiu mężów Evelyn Hugo – recenzja


Evelyn Hugo to zjawiskowa gwiazda amerykańskiego kina, pokroju Marilyn Monroe czy Brigitte Bardot. Mężczyźni o niej marzyli, a każda kobieta chciała być taka jak ona. Filmy z jej udziałem biły rekordy popularności, a o jej ekscentrycznym życiu przez dekady rozpisywała się prasa. A było, o czym pisać! Siedem małżeństw to prawdziwa sensacja! Wszystkich elektryzuje, kto był najbliższy jej sercu?

Dziennikarka Monique Grant dostaje niebywałą okazję, aby się tego dowiedzieć. Ikona Hollywood udzieli wywiadu właśnie jej! Mimo że młoda reporterka nie ma na koncie spektakularnych sukcesów i wciąż walczy o swoje miejsce w redakcji, to Evelyn Hugo stawia sprawę jasno i tylko jej chce opowiedzieć swoją historię, odkrywając wszystkie tajemnice. Monique ma spisać jej biografię, która ukarze się dopiero po śmierci aktorki. To dla niej niepowtarzalna szansa i nie może się nie zgodzić na stawiane warunki. Jednak nie zdaje sobie sprawy z wpływu, jaki wywrze na niej spotkanie z tak wyjątkową osobowością.

Evelyn Hugo nie rozczarowuje i szczerze wspomina swoje życie, od początków kariery, aż po jego kres. Bez przekłamań, ukazuje brudy Hollywood, manipulacje i kłamstwa, ale także swoją determinację, aby wyrwać się z rodzinnego domu i zostać gwiazdą. Już jako młoda dziewczyna nauczyła się wykorzystywać swoją urodę i wdzięk, aby zdobyć to, na czym jej zależało: bogactwo i sławę. Nigdy więcej nie chciała żyć w biedzie jak w dzieciństwie. Niezwykle atrakcyjna i zmysłowa potrafiła zawrócić w głowie każdemu mężczyźnie i bez oporów korzystała ze swoich uroków. Nieustępliwy charakter i niezachwiana pewność siebie pozwoliła jej pokonać przeciwności, wejść na szczyt i zdobyć Oscara. Evelyn Hugo pokazuje dziennikarce swoje prawdziwe oblicze, bardziej ludzkie. Bo nikt nie jest tylko dobry, albo tylko zły. Nic nie jest czarno-białe i ta światowej sławy aktorka również taka nie była. Jej zachowanie i bezwzględność może dziwić, ale tak naprawdę potrafiła odnaleźć się w cynicznym świecie gwiazd kina. Czy było warto? Ciężko to definitywnie stwierdzić…

Historie jej siedmiu małżeństw zaskakują, choć mężów Evelyn Hugo łączyło tak naprawdę jedno – wszyscy byli jej potrzebni do osiągnięcia swoich celów. Dla rozgłosu, większej popularności, nowej roli w filmie… Tak, to wyrachowane. Jednak jak każdy nie była pozbawiona uczuć. W jej życiu też pojawiła się wielka miłość, która może okazać się sporym zaskoczeniem dla czytelnika. Kogo kochała najbardziej?

Chociaż Evelyn Hugo to postać fikcyjna, to jej barwna osobowość porywa czytelnika i przenosi w świat Hollywood. Jej charyzma i temperament przyciąga, choć nie każdy ją polubi. Nieustępliwie dąży do realizacji swoich marzeń i niczego nie żałuje, co raz zachwyca, a raz gorszy. To brutalne i szczere przedstawienie determinacji kobiety, która pragnie osiągnąć wszystko. Znając jej całą historię nie jest łatwo ją jednoznacznie ocenić, choć na pewno nie była kryształowa. Ale któż z nas jest?

Evelyn Hugo hipnotyzuje i dzięki tak charakterystycznej głównej bohaterce cała pozycja jest bardzo pociągająca. Poznając sekrety jej życia, odkrywamy ich wpływ na teraźniejszość i do końca nie jesteśmy w stanie domyślić się zakończenia. Dlaczego tak zależało jej na rozmowie właśnie z młodą, nic nieznaczącą dziennikarką? Aura tajemniczości towarzyszy nam przez całą powieść, a sprytne łączenie przeszłości ze współczesnością pobudza ciekawość czytelnika. Aby dowiedzieć się, co skrywa słynna aktorka i co wyjawi przed swoją śmiercią, musicie koniecznie sięgnąć po książkę Taylor Jenkins Reid.

Autorka recenzji: Alicja Nowak

“Siedmiu mężów Evelyn Hugo” i inne książki dla kobiet znajdziesz w księgarni selkar.pl.

Poprzedni Odrodzeni - recenzja
Następny Niebezpieczna gra - recenzja