Napisanie dobrego Military Science Fiction to sztuka paskudnie trudna. Dlatego też, bardzo niewiele jest ciekawych pozycji tego typu dostępnych na rynku. Przynajmniej jeżeli porównamy tą gałąź z innymi kategoriami fantastyki pisanej.

Co może być tego powodem? Według mnie jest ich kilka. Po pierwsze, stworzenie odpowiednich formacji, jednostek oraz ich metod zachowania jest bardzo trudne jeżeli mówimy o science fiction. Autorzy chcą zachowywać przynajmniej pozory sensowności w swoich książkach i sztuka lawirowania między tym, co znane, a tym, co jest tworzone na kartach powieści jest bardzo trudne.

Bez stworzenia historii, jednostek bojowych oraz nawet taktyk, cała sztuka pisania military science fiction spełznie na niczym, bo osoby lubujące się w tym gatunku szybko zauważą, że treść jest raczej głupia i nie daje satysfakcji z analizowania tego, co się dzieje. Dlatego też wiele książek, czy nawet filmów, mimo, że są bardzo poważnie oparte na walkach kosmicznych, nie są nigdy uznawane jako military science fiction. Dobrym przykładem będą tutaj kultowe serie filmowej takie jak Gwiezdne Wojny czy Star Trek, ale i wśród książek można znaleźć takie pozycje, na przykład stary i lubiany przez wszystkich Ender.

Dlatego też cykl Zaginiona Flota błyszczy tutaj jak urokliwa salwa burtowa z okrętu liniowego Nieustraszony. Bo to właśnie na pokładzie tego okrętu dzieje się akcja bardzo już rozbudowanego cyklu. Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie to dochodzi do olbrzymiej wojny między dwoma zwaśnionymi frakcjami ludzi. Wojna trwa już ponad 100 lat i była taka krwawa, że wszyscy stratedzy oraz dowódcy znający się na swoim fachu po prostu zginęli zanim zdążyli przekazać swoją wiedzą, taką jak dowodzenie okrętami w próżni czy synchronizacja ich działań w szykach bojowych.

W takiej oto rzeczywistości odnaleziona zostaje kapsuła ratunkowa z kapitanem Johnem Geary. Po ponad 100 latach zamrożenia w kapsule, w której akumulatory zaczynały wysiadać, budzi się, by doprowadzić wykrwawioną Zaginioną Flotę Sojuszu do przyjaznej przestrzeni. Flota ta wpadła w pułapkę i dostała niezłe bęcki od wrogiego Syndykatu. Dzięki zapomnianej już wiedzy, Geary staje w szranki z siłami Syndykatu.

Każdy tom powieści to przynajmniej dwie potężne bitwy kosmiczne z opisami formacji, poszczególnych jednostek oraz ruchu wojsk. Autor serii Jack Campbell dołożył wielu starań, by oddać nie tylko relacje między poszczególnymi rodzajami jednostek (bo flota to całościowy organizm, gdzie każdy okręt liniowy czy pancernik ma swoje miejsce). Dużo jest tutaj fizyki, gdzie autor opisuje w jaki sposób poruszają się jednostki, jakie prędkości osiągają oraz granice efektu relatywistycznego, tutaj przyjęta na prędkość 0,3 prędkości światła. Po uzyskaniu takiego przyspieszenia, komputery nie są w stanie skutecznie namierzać wrogich jednostek.

Zaginiona Flota to olbrzymia energia włożona w stworzeniu nie tylko wartkiej akcji oraz miłego strzelania między okrętami kosmicznymi, ale także stworzenie całego ekosystemu, w którym może dziać się akcja książek. Zdecydowanie każdy fan military science fiction powinien zapoznać się z książkami. Myślę także przy tym, że może się ona okazać zbyt ciężka fanom bardziej popularnych książek z kategorii science fiction. Walki tutaj są bardzo brutalne, nie raz dochodzi do poświęcenia bohaterów których lubimy. Porusza także wiele bardzo trudnych tematów, jak na przykład poczucie obowiązku, honor czy granica relacji między poszczególnymi członkami zespołu.

Poprzedni Jaka książka? O czym chcesz poczytać?
Następny Herezja Horusa - Od czego zacząć przygodę z Warhammer 40000?