Życie na naszej planecie – David Attenborough


Tym, co wyróżnia naszą planetę spośród innych, jest życie. Czy jednak my, jako ludzkość, zasługujemy na ten przywilej unikatowości? Czy umiemy poradzić sobie z tym darem? Na ten temat swoje rozważania snuje David Attenborough w swojej książce. Okazuje się, że coś, co z jednej strony pozwala nam sięgnąć gwiazd, jest też ogromnym brzemieniem o znacznym stopniu kruchości. Wystarczy usunąć jeden element a cały ekosystem się rozpada. Błędy z przeszłości odciskają swoje piętno na czasach aktualnych. Co zatem możemy zrobić, aby nie doprowadzić do końca świata?

David Attenborough to dziennikarz i przyrodnik. Łączące te dwie funkcje nie tylko przez lata zbliżył się do natury, ale też potrafił w niej rozkochać tysiące innych ludzi. Dzięki niemu wielu mogło zobaczyć, jak radzi sobie ta dzika część Ziemi bez ingerencji człowieka. A radzi sobie świetnie o ile ktoś jej nie przeszkadza. Autor zarzuca ludzkości brak perspektywicznego myślenia. Budujemy fabryki, produkujemy zanieczyszczenia, wycinamy lasy, a potem budzimy się starzy i zmęczeni, przytłoczeni zepsutym powietrzem i zmagający się z chorobami cywilizacyjnymi. Brutalna wizja, fakt. Ale czy wydumana?

Książka stanowi świetną bazę do dyskusji na temat ekologii, postępu, nadmiernej eksploatacji surowców i tego, co człowiek znaczy w kontekście całego wszechświata. Z jednej strony wyróżniamy się w świecie zwierząt. Przekazujemy sobie wiedzę, spisujemy ją, tworzymy kulturę, rozwijamy się i szukamy wciąż nowych rozwiązań, które mają nam ułatwić ora umilić egzystencję. Z drugiej strony to przede wszystkim my wpływamy na niszczenie planety. Trawę zamieniamy na beton, owoce i zboża na wysoko przetworzone produkty, przebywanie w „stadzie” na spotkania na czacie. Nie wszystkie rozwiązania są złe. To naturalne, że się rozwijamy. Sęk w tym, żeby umieć znaleźć we wszystkim umiar i ograniczać to, co dla nas szkodliwe. Attenborough, słusznie moim zdaniem, podkreśla, że ludzie nie chcą dla bezpieczeństwa zrezygnować z wygody, mimo że wydaje się to najrozsądniejszą opcją. To prawda. Wychodzi na to, że cenimy bardziej komfort, choćby chwilowy.

„Życie na naszej planecie” to zbiór anegdotek z pracy autora. Przez dziesiątki lat odwiedził mnóstwo krajów, poznał zwyczaje miejscowych, zobaczył na własne oczy lokalną faunę i florę. Te doświadczenia wpłynęły mocno na jego postrzeganie świata i stąd też na koniec każdego rozdziału dostajemy fragment z jego refleksji na temat korelacji między przeszłością a przyszłością. W kolejności chronologicznej przeskakujemy do kolejnych wydarzeń. Na początku każdej części opowieści dostajemy w twarz statystykami co do procentu dzikich obszarów na planecie, ówczesnej liczby ludności na globie oraz stężeniu dwutlenku węgla w atmosferze. Już wyraźniej przemian ekologicznych wyrazić się nie dało. Rozpisywanie się na ten temat jest zbędne. Liczby pokazują wszystko. Pytanie tylko, czy zechcemy to dostrzec.

Książka Davida Attenborougha wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wcale nie poddaje ludzkości pod krytykę, a jedynie zwraca uwagę na następstwa niektórych decyzji sprzed lat. Zdjęcia i ciekawostki są idealnie do siebie dobrane i stanowią świetny wstęp do bardziej ambitnych przemyśleń. Człowiek, czytając tę wciągającą lekturę, może na nowo zakochać się w Ziemi i jej różnorodności, poczuć więź ze wszystkim tym, co nazywamy zbiorczo „życiem” i wzbudzić sobie chęć do otoczenia go opieką.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Książkę znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Poprzedni Pójdę za tobą wszędzie - Agata Przybyłek
Następny Dzieci Sendlerowej - Tilar J. Mazzeo